
#2. dziś Kingy siedzi w celi, wspomina dobre dni.
18/05/2008Piszę te słowa około sześćdziesięciu minut po przebudzeniu, ale jeszcze przed poranną kawą i pierwszym papierosem. Mam w głowie niemiłe wspomnienie wczorajszego wieczoru, kiedy to puściłem sobie jakąś składankę z hiszpańskim ska… Zespoły o dziwnych nazwach, wszystkie grały identycznie… Składanka była na takim poziomie, że w połowie słuchania rozbolała mnie głowa, a płyta (wypożyczona kiedyś z eMule) wylądowała w śmietniku, obok zasmarkanych chusteczek higienicznych i pudełeczek po słodkościach. Ludzie się zmieniają, kiedyś tego słuchali, teraz gardzą taką toporną muzyką. Albo kiedyś gardzili, a teraz słuchają.
Z pogardą patrzeć na banki i inne miejsca, gdzie coś się lokuje. Bo można ulokować źle. To dziwna pułapka, bo jakiejś niesprecyzowanej dziwności. I choć z dnia na dzień jest coraz lepiej, to i tak ma się świadomość, że ktoś mnie zapisał kiedyś tam do jakiejś kompetycji. Po co, na co, nie wiem. Albo że się sam do tego ładuję każdego dnia.
‘o nim wszyscy już zapominają
czasami tylko o nim wspominają’
no cóż… ska faktycznie potrafi zmienić człowieka… ale jednak ta muzyka najlepiej poprawia mi humor…
dlaczego notka jest taka raczej pesymistyczna? ech
dziękuję za notkę, bo jak wszyscy wiemy, już się nie mogłam doczekać. kiedy przeczytałam tytuł, notabene nie na samym początku jak wypada, tylko jakoś w połowie notki, to stwierdziłam, iż bardzo mi pasuje, sama chętnie zatytułowałabym w ten sposób kilka dni ostatnich. wcześniejszych też, ale raczej nie w tym stopniu. ulokowanie czegokolwiek odpowiednio powinno być nagradzane specjalną nagordą nobla, gdyż osobiście wydaje mi się to nieziemsko trudne. a potem nobliści powinni urządzać chorobliwie drogie cykle wykładów na ten temat. całe szczęście, że po jakimś czasie wszystko co ulokowane podobno wraca w ręce lokującego. ale to tylko takie plotki, jak słyszałam.
nie pisz częściej, bo mi mózg sfiksuje.. ^^
ah, i zauważ kastrację pewnego klawisza. ha!
skrupulatnie analizując tych kilka zdań czuję się jakbym czytała kolejną dobrą książkę znanego pisarza… taki odpowiedni klimat w ten deszczowy dzień.
No fajnie piszesz, aż Cię dodam do RSSa ;)
Aha, i co to za uśmiechnięta morda na dole strony? :]
Można ulokować źle, ale także można ulokować dobrze =)
Emilko, raczej pesymistyczna notka jest, bo chyba i dzień tak nastraja nieszczególnie wszystkich, no może poza fanami deszczu :)
minka na dole mnie rozwaliła, taka mała, fajna i zwiastująca, że źle nie będzie :)
A ja ogólnie rzecz biorąc nie mam wpływu na tą mordkę i nie mam zielonego pojęcia, skąd ona się wzięła.
siemasz miko, widzę że wordpress popularyzuje się. pozdrawiam serdecznie