h1

#8. show me that you love me and that we belong together.

26/07/2008

Coś ucieka? Być może? Czegoś brak? Nie, chyba nie. W chwili obecnej mamy wszystko czego nam potrzeba. Więc co jest nie tak? Ja wiem, ja wiem.
Na moich zwojach mózgowych pojawiła się siwizna. To taki dziwny stan, który objawia się statycznym myśleniem, momentami wręcz ograniczonym. Cechuje się totalną niechęcią do wielu zabaw, którym to oddaje się zwyczajny osiemnastolatek (zwany inaczej moim równieśnikiem). Niechęć to negowanie. Niechęć to brak motywacji do inicjowania podobnych przedsięwzięć. Niechęć to czasem nawet dezaprobata i totalne niezrozumienie. Niechęć to znudzenie wykonywaniem pewnych czynności, które kiedyś już były obecne, dużo wcześniej.
Chcę przez to powiedzieć, że czasami nie ogarniam. Patrzę na to, jak zachowuje się przeciętny szesnastolatek, siedemnastolatek, osiemnastolatek, dziewiętnastolatek (teraz zamień sobie to również na rodzaj żeński) i nie potrafię się w to wczuć. Chyba zawsze tak było… Przez kilka lat opowiadać naprzemiennie dwie historie z imprez, kiedy kumple co tydzień przynosili pięć nowych? To w moim stylu.
Czy czuję, że mam inny charakter niż moje drogie koleżanki i moi mniej drodzy koledzy, a mój mózg myśli inaczej? Taaak, czuję… Czasem nawet dość dotkliwie, lecz na swój sposób, dość rzadko, dobrze mi z tym. Częściej chyba cała ta pozorowana dojrzałość przytłacza. Niedługo wyjazdy, to poćwiczę sobie tą gorszą część siebie.

‘pain is an illusion’

***
Na odtwarzaczu The Mars Volta, Tool, One Day As a Lion i Lipali.

14 komentarzy

  1. Śmieszne to jest. Oboje czujemy się odmienni od przeciętnej osobowości w naszym wieku. Ale każde z nas w drugą stronę. Czujesz się starszy, a ja czuję się mniejsza, młodsza, mniej dojrzała. zabawne. nie sądzisz?
    a niechęć… niechęć nie jest wcale objawem czegokolwiek. niechęć przemija. uwierz mi.


  2. Powiedz mi, czy ktoś napisał gdzieś, że każdy musi być taki sam? Nie! i ja nie wiem co się dzieje, ale jesteś kolejną osobą, a w dodatku mężczyzną, który ma podobne udczucia… rany, rany, rany, spokojnie!
    Dobrze, że jesteś inny niż wszyscy, bo dzięki temu jesteś interesującą osobą, wartościową.
    Nie jesteś elementem kształtującym masę, ale elementem ruszającym masą =D


  3. tak to napisała Mira (szczególnie!) na końcu, że nie mam nic do dodania ;P


  4. a mi się wydaje, że każdy ma poniekąd takie wrażenie. że jest inny. jedni silniejsze, drudzy słabsze, jedni bardziej uzasadnione, inni mniej.. ^^ ale jednak. i to chyba nic dziwnego. już któryś raz tu o tym czytam i któryś raz mnie to nieco zaskakuje.. bo przecież to normalne ^^ ..


  5. te historie z imprez… no proszę Cię, jakbym słyszała siebie, nie pcham się do rówieśniczej masy ludzkiej i nie będę tego robić, mój stosunek do ów ludzi jest… nie ważne jaki. ;-)


  6. Mam bardzo podobnie. W mojej starej szkole bardzo długo nie mogłam się odnaleźć, właściwie nie wiedząc co jest nie tak. Zawsze na zewnątrz grupy, mimo, że pozornie akceptowana i lubiana wiecznie czułam się sama i inna. Dopiero teraz, gdy rok temu absolutnie zmieniłam otoczenie na ludzi, którzy w gimnazjum także byli “inni” mogę spojrzeć na to z innej perspektywy. Po prostu mentalnie za stara dupa ze mnie :P No ale na szczęście znalazłam taką szkołę w której większość osób ma tak jak ja, więc w końcu mogę być po prostu sobą.

    No tak… A miałam napisać tylko, że rozumiem.


  7. Emo ;*


  8. A egzamin dojrzałości masz?:P


  9. bądź sobą i nie myśl dużo nad swoim własnym ‘ja’.
    jesteś (jakby to powiedzieć?)… bardziej niepowtarzalną osobą niż wszyscy. bardziej oryginalną ? osobą, która przyciąga, ale nie odpycha.
    no ;)


  10. czyżby ta krisdżunowa emo sesja wypaliła jakieś trwalsze piętno na Twej psychice Mikołaju? :D
    PS. KR Cię pocieszy!


  11. Mira dobrze to ujęła, ale ja dodam jeszcze, że przecież w życiu nie chodzi o to, żeby byc takim samym jak inni. Sęk w tym, żeby znaleźć swoje własne ja i nie zmieniać się na siłe po to, żeby przypaść do gustu komuś, na czyim szacunku nam nawet nie zależy. Zresztą… brakuje Ci znajomych? Nie. Więc sam sobie odpowiedz na pytanie czy coś jest z Tobą nie tak :)


  12. zapomniałam się podpisać w poprzednim komentarzu :)


  13. Fajnie, że to są twoje problemy… Normalnie bezstresowe życie i rozkminki dwunastolatka. Dorośnij chłopie. Wtedy może zauważysz, że wcale nie jesteś taki wyjątkowy jak ci wydaje. I jeszcze na dodatek ten wyegzaltowany, pseudo literacki styl… Może przeczytaj kilka książek. I błagam, daj spokój z gadką o historiach z imprez… to zdecydowanie poniżej poziomu dojrzałego człowieka. Może w pewnym wieku zdasz sobie sprawie, że imprezy w dobrym towarzystwie wcale nie są takie złe :). No i przede wszystkim skończ z tymi truizmami. Wierzę, że większość ludzi rozumie znacznie słowa “niechęć”, a taką bezsensowną gonitwę myśli najlepiej zachować dla siebie. Wyszło, że cię objechałem, ale uwierz, nie życzę ci źle. W końcu każdy kiedyś dorasta. A teraz radzę ci od serca, ciesz się tym słodkim, nieświadomym stanem, jakim jest dojrzewanie i nie próbuj bawić się w starego dziada ;) Pozdrawiam!
    Aha, i błaaaaagam, nie użalaj się na sobą!!!!


  14. Może i wezmę Twe uwagi do serca Kolego, ale nic nie obiecuję. A piszę jak piszę – że czasem balansuję na granicy emo i pokemona, tak to już jest.



Dodaj komentarz