h1

#68. wszyscy zostaniemy rozdzieleni niczym sterta liści rozwiana przez wiatr.

28/08/2009

Mam kilkadziesiąt rozpoczętych utworów: pierwszy takt, drugi, trzeci… Chwilę później koniec, pomysł napotyka ścianę, wyłączam odpowiednie oprogramowanie i zajmuję się czymś innym. Piosenka miała urywać słuchaczowi dupę, ale póki co urywa się sama w sobie i w chwili obecnej jest to marny szkic szkicu, który nadaje się co najwyżej do niezobowiązującego pokazania kolegom.
Po pierwszych dniach użytkowania Facebooka (bo w akcie desperacji i z nudów/ciekawości założyłem sobie tam konto) czuję się odmóżdżony. Chyba wolę Eurogąbki.
Równie dziwnie poczułem się przychodząc pod bramę sąsiada, gdzie spore zgromadzenie znanych mi osób sączyło spokojnie piwo… Koniec końców zebrała się dość duża grupa kolegów z ulicy. Ulicy, na której za małolata kopaliśmy piłkę, jeździliśmy na rowerach, hulajnogach, deskorolkach, a teraz żłopaliśmy razem browary, kopciliśmy szlugi i używaliśmy wyrazów wulgarnych i plugawych. Sąsiad lada moment się żeni, ktoś inny ma na pieńku z dawnym dobrym kumplem… Typowe osiedlowe perypetie – czasem ktoś komuś da po mordzie, mimo że kiedyś po jednej stronie barykady siali postrach na dzielnicy.
Mniej lub bardziej świadomie czekam na przyjście jesieni. Tak, wiem, że to podobno chujowa pora roku, że zimno, mało słońca i niewiele się udaje, ale… Myślę, że z odpowiednim nastawieniem, odpowiednimi ludźmi jesień nie jest taka zła. Ja na przykład bardzo ją lubię. Na pewno bardziej niż te wszystkie fale upałów, jakie miałem nieprzyjemność w swoim życiu przejść.
Generalnie spora część poczucia własnej wartości poszła się chędożyć. A to wszystko dlatego, że nudny jestem, potrafię wymienić jednym tchem postacie ode mnie ciekawsze, które na pewno potrafią zwojować serca o wiele bardziej (nonsens!). Właściwie kocham Wrocław, to fajne miasto, ale jeżeli chodzi o mityczny i ostatnio modny Wroclove to niekoniecznie. Samoocena opadła, przykre.
Ciężko żyć wśród ludzi niekoniecznie ode mnie mądrzejszych, ale na pewno lepiej radzących sobie wśród innych. Nie lubię tego strasznie, ale ciągle wymyślam sobie kolejne argumenty przemawiające za moją teorią. Myślę, że z wiekiem zamiast normalnieć dziwaczeję i kiedyś naprawdę skończę marnie. Niezdrowe jak cholera.

A do tego dobrze się siedzi i bełkocze:
Daft Punk – ‘Voyager’

3 komentarzy

  1. jesień jest wspaniała i magiczna. uwielbiam ją na równi z zimą. te pory roku mają w sobie coś więcej niż żar lejący się z nieba, spocone ciała w dusznych autobusach i to słońce, słońce, słońce. jakąś magię mają. też czekam.


  2. “wszyscy mamy źle w głowach”

    :)


  3. też założyłam konto na facebooku. i też już chyba wolę eurogąbki.

    aha i przyznaję Ci order, ja nie znoszę jesieni, zbyt często łapię wtedy nastrój na rojka i jemu podobnych wyjców.



Dodaj komentarz