Archiwum kategorii ‘muzyka’

h1

#90. może polubi mnie, może coś w tym jednak jest.

09/11/2009

‘penetrując własne ja
napotkałem dziwną myśl
co poronić nie da się
chociaż cisnę ile sił’

W sumie nie wiem skąd się to bierze, że jak układam jakiś tekst to znowu pojawia się w nim pewna namiastka Tego Trójkątnego Oka. Jak nie kolęda to co innego, wyznanie potrzeby. Chyba trochę jak w tym przysłowiu które sugeruje, że człowiek w stanie zagrożenia wzywa Tego Gościa z Naprawdę Wyższych Sfer. A ja nie wiem co to ma niby znaczyć, ale jakoś podświadomie przychodzi to do mnie. Prześladuje mnie.

Od jakiegoś czasu piszę utwór, który ma spore szanse zostać najbardziej pesymistycznym numerem, jaki kiedykolwiek wyszedł spod moich rąk. Warstwa dźwiękowa na ukończeniu, warstwa słowna powoli wyłania się ze skojarzeń spisywanych bez ładu i składu na kartce. Nie mogę się doczekać ukończenia (jak mi się uda), chciałbym kiedyś się nim podzielić.

I częściej już zasypiam na lewym boku, nie na prawym jak kiedyś. Chociaż nie wiem, jak już padnę to nie jest ważne, w jakiej pozycji zasnę. Nawet opowieści o trudnym wyborze boku do spania nie są ważne. Z mózgu zrobił mi się kisiel. Wyrzuty sumienia miewam, zazdrosny bywam. Takie rozchujenie jaźni, jak to kiedyś Taka Jedna powiedziała.

‘każdy jeden atom siebie
poukładać chcę’

Ocean – ‘Chcę rozsadzić się’

h1

#85. maybe I’ll break down, maybe I’ll try.

27/10/2009

Kawa bez mleka, czarna niczym dupa samego Szatana, który zresztą stanowi temat mojej prezentacji maturalnej. Ciężko się wstaje. Nie włączam telewizora, bo wolę sobie darować grę w skojarzenia (pięć minut później: radia też nie powinienem włączać). Nie umiem pisać dialogów. Patrzę na setlistę przeznaczoną na nasz koncert w Liverpoolu… Łooo! To będzie coś. Nie dać się ponieść emocjom, a będzie hardkorowo, lecz przyjemnie. Przynajmniej mi, bo tego, czy ktoś widzi sens i jakiś wątły przekaz w tym, o czym śpiewam, to już nie wiem. I jedna druga słowa “Kokoś”. Jedna dzisiejsza, poranna, na pierwszy rzut oka onomatopeiczna myśl.

Ko?

The Mars Volta – ‘Teflon’

h1

#82. a shelter from pigs on the wing.

17/10/2009


‘i tak sobie teraz myślę, że
chyba jeszcze nie zatracił się cel
nie jest ważne, kto tu ma rację
bo zajmujemy tę samą stację’

Read the rest of this entry ?