Archiwum kategorii ‘o innych’

h1

#94. ona mu wali w ryj, Zygmuncie mówię Ci, jesteś debilem.

20/11/2009

Im więcej planuję, tym mniej mi wychodzi. Mija kolejny tydzień, a mi praktycznie nic w tym tygodniu się nie udało. Więcej roboty, mniej powodzeń. Jakie z tego wnioski? Albo jestem stworzony do obijania się, albo lepiej się nie wychylać i dryfując spokojnie dotrzeć do końca z opinią lenia. Albo najprościej w świecie przeznaczona jest mi rola idioty.

Ludzie zadają pytania, przemycają w swoich słowach podejrzenia i sugestie. Wciąż pytają o to samo, a ja wciąż zaprzeczam. Bo zaprzeczenie wydaje mi się najbardziej racjonalne, chociaż gdybym się mylił to też nie byłoby tragedii – mógłbym przez chwilę być prostakiem, chamem karmiącym swoje ego, wykorzystującym sytuację do własnych prób odmiany rzeczywistości. Mikołaju, pamiętaj – jeżeli zamieszanie to tylko w słusznej sprawie. Ale jak już wspomniałem, nie widzę tego, co widzą inni. Niech widzą co chcą – ja nie pierwszy raz widzę inaczej.

‘to żadne voo doo
to żaden tam wieczór cudów
to nie są jesienne dziady
to jest brak’

Lech Janerka – ‘Ave Hella’

h1

#91. I write to remember.

11/11/2009

Rocznica odzyskania niepodległości. Znowu jesteśmy wolni i niezależni. Wciąż nie mogę popaść w zniewolenie, co niektórym leży, niektórym zwisa, a niektórym stoi – na przykład jak ość w gardle przy wigilijnym stole. Nałogi, w których notabene mam szerokie pole do popisu, są jedynie wyjątkiem potwierdzającym tezę o braku jakichkolwiek perspektyw zaborczych. Trzymają mnie w swych szponach, żyję z nimi na zasadzie handlu wymiennego… Motyw dupy zbitej w literaturze, omów na wybranym przykładzie.
Nie jest też tak, że ja zachcianki swoje spełnię na raz, dwa, trzy… Przed Państwem pan Nieogar, pan Wyjebanie, Cholernie Niecierpliwy Człowiek.

Spójrz, upiekłem ciasto, by nieco osłodzić swoje zgorzkniałe filozofie, uspokoić nerwy, które ostatnio Tobie zszargałem – bo cukier ich nie ukoi, lecz cynamon to faworyt konkursu. W dniu niepodległości czas płynął niesamowicie powoli, tak jak powinien. Wciąż zamykam oczy, na powiekach od wewnątrz namalowałem sobie świat równoległy, który zresztą nie zawsze się sprawdza – this station is non-operational. Zafundowałem sobie coś na kształt ostrych prochów zmieniających percepcję. Nie wiem na ile mi tego starczy, ale na pewno po rozdzieleniu się na trzy idę w zatracenie, tak troszkę.

A Ty, Posiadaczko prezentu gwiazdkowego w postaci koszulki z kurczakiem, znów stałaś się moją Powierniczką, gdzie lokuję swoje paranoje. Dziękuję. Chociaż jest jeden szkopuł – wciąż zastanawiam się nad sensem zwierzania się, skoro każdy ma wystarczająco dużo swoich problemów. Czasem lepiej się zamknąć, czasem lepiej nie zamęczać osób postronnych. Nie karmić, nie robić zamieszania – chyba że w słusznej sprawie.

At The Drive-In – ‘One armed scissor’

h1

#89. papieros za papierosem i moja głowa w pralce.

06/11/2009

Raz robiło się ciepło, raz wiało, raz kropił deszcz. A kiedy było po wszystkim wyszło słońce. Chłonąłem je jakbym przeprowadzał fotosyntezę, szedłem przed siebie, pewny swojego, z muzyką na uszach i fraszką w głowie, gdyż jedynie taka forma odpowiadała sytuacji. Aż do głowy wprost z piosenki zawitał ten wers:

‘and when you lose control…’

To było coś, czego za żadne skarby nie chciałem wpuścić do łba.

Prócz tradycyjnego już smaku porażki w ustach czuję coś jeszcze. To wiatr, który niesie zapach niesprecyzowany. Pochodzenie zapachu znam, lecz jego istnienie można łatwo zakwestionować. Pewnie jest to wymysł mojego mózgu, tak na poprawę humoru. Trudno powiedzieć coś o czymś opartym jedynie na podejrzeniach. Ale to jest nieważne, mam inne rzeczy na głowie. Nie mogę już ze sobą wytrzymać, odliczam dni, czekam, zadaję różne pytania, różne pozornie (albo i realnie) głupie rzeczy, generalnie to nic nowego.

Ocean – ‘Pytania’