Archiwum kategorii ‘społecznie’

h1

#107. idą wszyscy święci, potrzaskani i porżnięci.

24/12/2009

Lech Janerka – ‘Piosenka Wigilijna’

W ten dzień Ewa uspokaja świat
Kończy rzeź i ogłasza święta
I biedni są którzy nie słuchali jej
Ona wszystkich zapamięta

Wesołych świąt
Od krwi zaś czystych rąk
Życzy karp
Zbaw go Boże zbaw

W ten dzień Ewa uspokaja świat
Kończy rzeź i ogłasza święta
A ja chciałbym tylko ostrzec Was
Że Ewa wszystkich zapamięta

Wesołych świąt
A z grzechu powstał ksiądz
Syczy wąż
Zbaw go Boże zbaw

h1

#60. czasami jestem podobny śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów.

24/07/2009

Prolog:
‘pierwsza warstwa: skóra
druga warstwa: krew
trzecia warstwa: kości
czwarta warstwa: dusza’

Come in…

Read the rest of this entry ?

h1

#56. kobiety kochają supermarkety, mężczyźni kochają kobiety, i jest od tego wojna.

08/07/2009

Podobno mężczyźni są straszni, wszyscy jak jeden mąż (nomen omen?) są beznadziejni. Podobno czasem mają problem z myśleniem – za dużo myślenia główką, a za mało głową. Oczywiście w scenariuszu jest taka opcja, naniesiona ołówkiem, napisana drobnym maczkiem – od małego z wypiekami na twarzy oglądamy zabrudzone świerszczyki znalezione na budowie, a porzucone wcześniej przez robotników, w gimnazjum cytujemy sobie nieliczne dialogi padające w różowych filmach o hydraulikach, potem idziemy dalej i chyba właśnie wtedy, po klasowym obiegu pornosów, po próbach obłapiania koleżanek przy “wolnych” na szkolnych dyskotekach (ale to była opcja tylko dla orłów), dzielimy się na mniejsze oraz większe grupy. Podział następuje na podstawie podejścia do płci przeciwnej, wyrobionego nie wiadomo kiedy i nie wiadomo gdzie. Wtedy zdarza się typ romantyka (przegrany raczej, nie polecam), typ macho, typ “porucham-i-spadam” i pewnie jakieś inne, które aktualnie mi do głowy nie przychodzą. Tak sobie myślę, przyznaję, że beztroski hedonizm mnie obrzydza, że puste uciechy to nie jest mój ekosystem – ja tylko obserwuję i mogę od czasu do czasu pod nosem skomentować czymś w stylu “o ja pierdolę”. Tak czy siak z biegiem lat w pewnych kwestiach na linii kobiety-mężczyźni nasila się pandemia niezrozumienia, bo bez niej tak naprawdę nie ma nic, a jest dużo nie zawsze dobrych odczuć.

No, to teraz trochę lżej, może nawet wakacyjnie.

To, co ja tam niżej napisałem, w notce poprzedniej to taki efekt pozostawiania dziecka samego w domu, bez nadzoru osób odpowiedzialnych. Lubię sobie pojojczeć w samotności, ale chyba nie na długo.

A w ramach nudy wakacyjnej założyłem sobie konto na Twitterze. Perspektywa pisania mikrowpisów o ograniczonej długości (do stu czterdziestu znaków!) wydaje mi się głupia, ale jak widać dałem się złapać w TwitMacki. Zresztą nie tylko ja – skoro nawet Barack Obama ma konto na Twitterze… Jakby kogoś interesowało to link wśród innych odsyłaczy gdzieś z boku sprytnie umieściłem.