
Les Claypool wraz ze swoimi dokonaniami (jako Primus, Frog Brigade, C2B3, solo) sprawia, że jestem w innym wszechświecie. Zajebiście odrywa to od rzeczywistości. Jak i granie z kolegami. Sprawia, że na chwilę zapominam o tym, że tak naprawdę wszystko mnie uwiera. Można tworzyć idiotyczne pseudohaiku o tym, że nie śpię, bo trzymam kredens… Grać, wyżywać się, głuchnąć. To wszystko jest takie… Niezobowiązujące.
‘Mikołaj, jesteś ostatnią szansą naszej klasy na zdaną maturę!’
Zadałem sobie pytanie o to, jak długo wytrzymam z tyloma obowiązkami na grzbiecie.
I chyba znalazłem miejsce bardziej przytłaczające niż urząd skarbowy.
Jestem zmęczony, nie do końca normalnie, raczej wykrzywia się wszystko w dziwne kształty.




